I Want To Be A Roitfeld

Kellina de Boer
EDITOR-IN-CHIEF

Dara Block
STYLE EDITOR

CONTRIBUTING EDITORS
Jascmeen Bush
Jessica Eritou
Renee Hernandez
Montse Ocejo
Bernie Rothschild
Sarra Salib

quoi de neuf
   
Carine Roitfeld

Apartment

Closet

Library

Julia Restoin-Roitfeld

Apartment

Closet

Library

Beauty Products

Mademoiselle C

Mademoiselle C (2013)
Directed by Fabien Constant

IWTB Interview:
Fabien Constant

ORDER DVD

VIEW TRAILER

BUY POSTER

CR FASHION BOOK

Issue 1
REBIRTH

Issue 2
DANCE

Issue 3
HOPE

Issue 4
FAIRY TALES

Harper's Bazaar

carine roitfeld: irreverent
THE LITTLE BLACK JACKET

IWTB SHOP

IWTBAR Black Tee

IWTBAR White Mug

IWTBAR White Tee

I Want To Be An Alt

I Want To Be A Coppola

I Want To Be A Battaglia

IWTB RECOMMENDS

Tom Ford
By Tom Ford

 

Yves Saint Laurent 
By Roxanne Lowit

 

The Big Book of the Hamptons
By Michael Shnayerson

 

A Message for You
By Guy Bourdin

 

Halston & Warhol: Silver & Suede
By Lesley Frowick, Geralyn Huxley

 

Dior: The Legendary Images
By Florence Muller

 

Marella Agnelli: The Last Swan
By Maria Agnelli

 

Fashionable Selby
By Todd Selby

« CR Fashion Book Issue 2: Dance | Main | Carine Roitfeld: Welcome To Spring »
mardi
févr.052013

IWTB Interview: Agnieszka Scibior

Julia Restoin-Roitfeld, Agnieszka Ścibior, Victor Demarchelier

Viva! Moda selected Julia Restoin-Roitfeld as the cover model for their Winter issue and it is my pleasure to present this interview with Agnieszka Ścibior, editor-in-chief of Viva! Moda, in which she permits us to peek behind-the-scenes of the shoot with Julia and Victor Demarchelier. Very special thanks to Kamila Brudzyńska for taking the time to conduct and translate the interview and to Agnieszka Ścibior and Sara Marcysiak at Viva! Moda for arranging the opportunity. Dziękuję bardzo!

Z przyjemnością pragnę przedstawić wywiad z Agnieszką Ścibior, redaktor naczelną magazynu Viva! Moda, która ujawniła nam jak wyglądała praca podczas okładkowej sesji do Zimowego numeru z Julią Restoin-Roitfeld i Victorem Demarchelier. Specjalne podziękowania należą się Kamili Brudzyńskiej za czas poświęcony na przygotowanie i realizację wywiadu oraz Agnieszce Ścibior i Sarze Marcysiak z redakcji Viva! Moda za ich nieocenioną pomoc! Dziękuję bardzo!

IWTB Interview: Agnieszka Ścibior
By Kamila Brudzyńska

Jak powstał pomysł zaproszenia Julii Restoin-Roitfeld do współpracy?
Jest piękna, utalentowana i niewiarygodnie seksowna. Pomysł przyszedł mi do głowy bardzo dawno temu. Może nawet wtedy, kiedy zobaczyłam zdjęcia z kampanii perfum Black Orchid Toma Forda, ale wtedy jeszcze nie prowadziłam magazynu o modzie. Potem Julia wystąpiła w wielu reklamach i sesjach, a na ostatnie pół roku zniknęła. Pomyślałam, że to idealny moment, chciałam, żebyśmy to my zrobili jej pierwszą sesję po przerwie. Poza tym to odpowiednia osoba na okładkę magazynu Viva! Moda. Zwykle są na nich top modelki (Anja Rubik, Monika Jac Jagaciak, Karolina Kurkova), ale czasami gościmy takie osobowości, jak Karl Lagerfeld czy Alice Dellal. Alice sfotografowaliśmy w tym samym momencie, w którym Karl wybrał ją do kampanii torebek Chanel. Karolinę podczas pierwszego Fashion Weeku po jej powrocie. Dla Julii to też wyjątkowy moment, miała półroczną przerwę. Wszyscy byli ciekawi jak wygląda po urodzeniu dziecka.

Było to Pani pierwsze spotkanie z Julią?
Tak, to było nasze pierwsze spotkanie. Oczywiście widywałam Julię na pokazach, imprezach towarzyszących wydarzeniom mody, ale dopiero na sesji miałam przyjemność ją poznać i porozmawiać. W czasie sesji najbardziej zaskoczyło mnie to, że na zdjęciach jest podobna do swojej matki... Nie miałam w ogóle takiego celu, to podobieństwo wyszło nagle. Często je widywałam razem na pokazach, ale nigdy tego nie dostrzegłam. Dopiero teraz.

Ciężko ją było namówić, czy zgodziła się od razu?
Zrobiliśmy wcześniej sesje z Anją Rubik, Karoliną Kurkovą, Andriejem Pejicem, Alice Dellal a nawet Karlem Lagerfeldem i były to sesje bardzo dobrze komentowane na świecie. Zaczynamy mieć renomę magazynu, który robi dobre sesje z zagranicznymi ekipami. Jest łatwiej. Dla Julii to pierwsza sesja po urodzeniu dziecka, ale jak już się zdecydowała to bardzo szybko udało się nam dograć szczegóły: miejsce, fotografa, a nawet catering.

Jak wyglądał proces poszukiwania stylizacji? Skąd pomysł, inspiracja, w jaki sposób pokazać Julię?
Sesja Julii ukazała się w naszym zimowym wydaniu, które jest zwyczajowo dość wieczorowe. Chciałam pokazać, że jest piękna i to klasyczną urodą z lat 40 tych. Wszystkie ubrania podkreślają jej kobiecość i zmysłowość. W całej sesji nie ma spodni tylko sukienki i spódnice. Wszystkie podkreślają szczupłą talię Julii i jest mnóstwo jej ulubionej czerni.

Podobały jej się sukienki Gosi Baczyńskiej?
W magazynie Viva! Moda oprócz pokazywania najlepszej światowej mody, staram się promować polskich projektantów. Moją ambicją jest zawsze wpleść polskie projekty w światowe trendy. Kiedy pracuję z zagraniczną gwiazdą czy top modelką zabieram z Polski ubrania. Tak było na sesji z Karoliną Kurkową, czy Andrejem Pejicem, oboje zakochali się w legginsach Agnieszki Maciejak. Dla Julii wybrałam sukienki Gosi Baczyńskiej. Koronkowe, kobiece i trochę szalone, jak czerwona sukienka z łańcuchów. Julia była bardzo otwarta i chętnie przymierzała nowych, nieznanych sobie projektantów.

Fotografem od początku miał być Victor Demarchelier?
Tak, Julia i Victor znają się od lat, ale to na naszej sesji pracowali razem po raz pierwszy. To było ciekawe spotkanie „drugiego pokolenia”, bo współpraca Carine Roitfeld (matka Julii) z Patrickiem Demarchelier (ojcem Victora) jest niemal legendarna. Kiedy zapytałam Julię o życie w cieniu sławnych rodziców powiedziała: „Można wykorzystać to, co się dostało, i ciężką pracą udowodnić, że się na to zasługuje, albo chodzić na imprezy i nie robić nic. Zarówno ja i Victor wybraliśmy tą pierwszą opcję." (Całość wywiadu z Julią w zimowym numerze VIVA! MODA).

Z racji tego, że nie była to Pani pierwsza współpraca z Victorem, przebiegało to łatwiej, swobodniej?
Wiedziałam, że Victor jest niezwykle szybki. To jest niesamowite! On dokładnie wie, czego chce. Często zdarza się, że fotograf robi 300 ujęć, żeby wybrać jedno dobre zdjęcie. Ale nie Victor. Pracowałam z nim już drugi raz, wcześniej robiliśmy sesję z Anją Rubik. On robi od 3 do 5 zdjęć, oglądamy je, robi kolejnych 10, weryfikujemy na bieżąco i wybieramy to właściwe.

Julia lubi pracować w jakiś określony sposób? Miała jakieś życzenia, zastrzeżenia?
Tak jak wcześniej mówiłam „raider” Julii nie był skomplikowany. Żadnych ekscentrycznych zamówień. No i start o 9 rano. Julia to bardzo naturalna osoba, a nawet wyjątkowo skromna. Do studia przyszła parę minut po 9tej i od razu zaczęła przepraszać za 10 minutowe spóźnienie. Ekipa właśnie się rozpakowywała, asystenci rozwijali kable, fotograf pił kawę, a ona tłumaczyła, że wyszła z domu później niż planowała, bo Romy (jej 6 miesięczną córeczka) rano płakała.

W jaki sposób szuka Pani inspiracji do pracy? Jak udaje się Pani zachować świeżość i oryginalność? Nie ma powtarzalności, bo równie dobrze mogłaby Pani zobaczyć pomysł w Vogue’u i stwierdzić „Zróbmy coś podobnego”, a jednak Pani tego nie robi.
Założyłam sobie, że tego właśnie robić nie będę. Wielu fotografów i stylistów w Polsce, gdy zobaczy świetną sesję od razu chce ją powtórzyć. Mnie to nie interesuje. Czasami redaktor naczelna nie potrafi sobie wyobrazić pomysłu i najłatwiej jest ją przekonać do „remak-u”. Mnie to nie interesuje. Jeśli ktoś argumentuje „Wszyscy o tym piszą, wszyscy to tak pokazują, to od razu jestem na nie. To jest dla mnie spalony temat, szukam czegoś, co jest nowe. Po co powtarzać coś, co już ktoś zrobił? Trzeba być oryginalnym.

Kiedy powstaje sesja to najpierw wybiera Pani modelkę, fotografa, czy pierwszy jest pomysł? Jaka jest kolejność?
Różnie. W przypadku Julii, najpierw była ona, osobowość, potem Victor, a dopiero na końcu powstał pomysł na zdjęcia. Teraz pracuję nad zupełnie inną sesją, tym razem najpierw miałam pomysł na stylizację, a dopiero do niego dobrałam ekipę. Obecnie jesteśmy z fotografem na etapie szukania modelek.

Jak się Pani odnajduje w tak dużej ilości ubrań? Patrzy Pani na coś i wie, że to jest „to”?
Nadmiar? Nie, nadmiar nie jest dla mnie problemem. Łatwo dokonuję wyborów, „od pierwszego spojrzenia” wiem, co będzie lepiej wyglądało na zdjęciach. Fotogenicznych ubrań jest tak naprawdę mało. Pewnie, dlatego we wszystkich magazynach pojawiają się te same outfity.

A ma Pani czasami problem z rozgraniczeniem, co się Pani podoba w pracy, a co prywatnie, czy od razu Pani wie, że „to bym założyła, a to tylko na sesję”?
To dla mnie dwie oddzielne sprawy. Kiedy jestem w pracy to wybieram rzeczy na zdjęcia, niestety nie udaje mi się nigdy zrobić zakupów w godzinach pracy.

Który moment w swojej karierze nazwałaby Pani najbardziej przełomowym?
Myślę, że to są dwa momenty. Pierwszy, kiedy zostałam redaktor naczelną Viva! Moda, bo to dało mi możliwość robienia gazety o modzie i uwolniło od ograniczeń, jaką powoduje praca w magazynie lifestylowym. Drugim było spotkanie z fotografem Michelem Comte. Michel jest prawdziwym artystą i doświadczonym fotografem. To było świetne i inspirujące spotkanie. Pracowaliśmy kilkakrotnie i zawsze powstawały świetne sesje, ale to rozmowy z nim pomogły mi znaleźć dobry kierunek dla magazynu, który prowadzę. Ważnym doświadczeniem zawodowym były też sesje z Hansem Freuerem. To wielki mistrz, a jednocześnie bardzo ujmujący i bezpośredni człowiek. To z nim zrobiłam sesję dla japońskiego Vogue'a.

Jak wyglądały początki Pani kariery? Skąd moda? Widziałam zdjęcie, które Alicja Kowalska wstawiła na swojego bloga, kiedy była modelką w Pani pokazie.
Zawsze chciałam pracować w magazynie i robić sesje zdjęciowe, ale zaczęłam od nauki w Akademii Sztuk Pięknych. Studiowałam Malarstwo i Projektowanie Ubioru. Natomiast pokaz, w którym Alicja Kowalska wystąpiła to był konkurs, w którym wzięłam udział jeszcze w liceum. Przyniosła mi szczęście i ten konkurs wygrałam. Kolekcja, którą zaprojektowałam była miksem punka i grunge. Pełna agrafek, szwów na wierzchu, a zamiast wzorów miała namalowane sprayem graffiti. Dzięki Alicji przypomniałam sobie tą kolekcję i nawet żałuję, że nie mam niektórych z tych ubrań. Pracę jako stylistka zaczęłam w magazynie Pani. W międzyczasie zaczęłam też pracować dla zagranicznych tytułów, dla części pracuję do dziś. Włoskie Vanity Fair, L’officiel - holenderska, francuska i rosyjska edycja, a ostatnio z Hansem Freuerem zrobiłam sesje dla japońskiego Vogue’a.

Jakie rady miałaby Pani dla młodych redaktorów, stylistów, pasjonatów mody?
Jeśli chce się z pasji uczynić zawód warto dołożyć do niej wiedzę i profesjonalne umiejętności.

Sesję zdjęciową z Julią Restoin-Roitfeld, córką słynnej Carine Roitfeld, można obejrzeć w najnowszym magazynie Viva! Moda.
Fotograf: Victor Demarchelier/Management + Artists
Modelka: Julia Restoin-Roitfeld/Next Model Management London
Stylizacja: Agnieszka Ścibior
Produkcja: Sara Marcysiak

Julia Restoin-Roitfeld, Victor Demarchelier

IWTB Interview: Agnieszka Ścibior
By Kamila Brudzyńska

How did the idea of working with Julia Restoin-Roitfeld develop?
She is beautiful, talented, and incredibly sexy. I came up with this idea long ago. Maybe even when I saw the campaign for Tom Ford Black Orchid perfume for the first time but I was not the editor-in-chief of a fashion magazine then. Julia took part in plenty of photo shoots and campaigns and after that she disappeared for six months. I thought it is the perfect moment, I wanted for us to be first to shoot her after that break. Besides, she is the right person for the Viva! Moda cover. Usually we invite top models (such as Anja Rubik, Monika Jac Jagaciak, Karolina Kurkova) but sometimes there are great personalities like Karl Lagerfeld or Alice Dellal. We photographed Alice in the same moment when Karl chose her to front the Chanel handbag campaign, Karolina was just after her come back Fashion Week. For Julia it was a very special moment after the six-month break. Everyone was curious about how she would look after pregnancy.

Had you ever met Julia before the photo shoot?
It was our first meeting. Of course I saw her during fashion shows and events plenty of times. I was surprised when I was looking at our photos and I suddenly realized that Julia recalls her mother… It was not my aim at all. I was seeing them during the fashion shows often but I never before saw this similarity.

Was it difficult to convince her to take part in this idea or did she agree at once?
We already did the photo shoots with Anja Rubik, Karolina Kurkova, Andrej Pejic, Alice Dellal, and even Karl Lagerfeld, and these ones had great comments in the world. We are starting to have the prestige of a magazine which is making good photo shoots with foreign collaborators. It is easier. It was the first photo shoot for Julia after her pregnancy, but when she decided to take part in this project it was a very short time until we set up everything: the location, the photographer, and even the catering.

Where did you find the inspiration to show Julia in this photo shoot?
The photo shoot was published in our Winter issue which usually focuses on an elegant evening atmosphere. I wanted to show that Julia is very beautiful in a 1940s way. All the clothes accentuate her femininity and her sensuality. There are only skirts and dresses, all accenting her slim waist. And there is plenty of her favorite color black, of course.

Did she like the dresses by Gosia Baczyńska?
In Viva! Moda beyond the best worldwide fashion I am trying to show our Polish designers. My ambition is to mix Polish projects with international trends. When I work with a star or top model outside of Poland, I take Polish clothes with me. Like with Karolina Kurkova or Andrej Pejic, they fell in love with Agnieszka Maciejak leggings. For Julia I picked Gosia Baczyńska dresses — made of lace, feminine, and a bit crazy like the red dress. Julia was very open-minded and willing to try designers that were new to her.

Was Victor Demarchelier your first choice to be the photographer for this shoot?
Yes, Julia and Victor have known each other for years but our project was their first collaboration. It was an interesting meeting of the second generation because the work of Carine Roitfeld (mother of Julia) and Patrick Demarchelier (father of Victor) is legendary. When I asked Julia about living with famous parents she said “You can either actually use what you’ve got and by working hard prove what you’re worth or keep going to parties and not do much. Both Victor and I chose the first option.” (Read the entire interview in the Winter issue of Viva! Moda).

It was not your first collaboration with Victor so was it easier, more comfortable?
I knew that he is incredibly quick. It’s amazing! He knows exactly what he wants. Photographers often do 300 shots to pick a single good one but not Victor. This was my second time working with him, before there was the photo shoot with Anja Rubik. He takes three to five photos, we review them, he takes another ten, we verify that they are up to speed, and then pick the right one.

Does Julia like to work in any particular way? Did she express any wishes or objections?
Like I said before, Julia’s rider wasn’t complicated. No eccentric wishes. The photo shoot started at 9:00 a.m. Julia is a very natural and modest person. She came a few minutes after 9:00 and started to apologize for being late. Everyone had unpacked, the equipment was ready, the photographer was drinking coffee, and she was explaining that she was late leaving the house because Romy (her six-month-old daughter) was crying.

How do you seek inspiration? How can you still be fresh and unique? There is no repetition in your work, because you could see an idea in Vogue and say “Let’s do something similar,” but you never do that.
I assume I will never do this. In Poland there are many photographers and stylists that want to repeat great photo shoots. I am not interested in this. Sometimes the editor-in-chief can’t imagine the idea and the easiest thing to do is to remake. But I am not that kind of editor-in-chief. If someone says, “Everyone will write about it, everyone is showing this in that way,” then I am against it at once. I am looking for something new. Why remake something already done by someone? You have to be an original.

In what order do you conceive the photo shoot? What is first — the model, the photographer, or the idea?
It is different every time. In Julia’s case, she was first, her personality. Then it was Victor and the idea was at the end. Now I am working on a project when the idea was first and then I chose the collaborators. Right now, with the photographer we are looking for the models.

How do you choose among such a volume of clothing? Do you look at a piece and know this is “it”?
No, the volume is not the problem for me. I can easily make the choices. I know at first sight when something will look good in photos. Such clothes are rare. Probably it is the reason that the same outfits appear in all the magazines.

Do you ever have a problem choosing clothes for work and for your private style, or do you always know that “this is for me, this is only for the photo shoot”?
These are two different matters for me. When I am at work, I am picking clothes to photograph. Unfortunately I never have occasion to shop during work.

Which moment would you name as your biggest landmark?
I think there are two landmark moments. First, when I become editor-in-chief of Viva! Moda because it gave me the chance to create a magazine about fashion and I was free of the confines of a lifestyle magazine. The second one was meeting with Michel Comte. He is a real artist and a very experienced photographer. It was great, an inspiring meeting. We worked together a few times and there were always great photo shoots at the end but the talks with him helped me find the right direction for my magazine. He is the master and very direct. I did a photo shoot for Vogue Nippon with him.

How did you start your career? Why fashion? I saw the photos of Alicja Kowalska (a Polish stylist) when she modeled for your fashion show.
I always wanted to work in magazines and create photo shoots but I started by graduating from the Academy of Fine Arts. I studied painting and fashion. The fashion show for which Alicja modeled was a competition in which I took part in high school. She brought me luck and I won it. My collection was a mix of punk and grunge. The clothes were full of safety pins, the stitching was exposed, and I sprayed graffiti instead of patterns. I call this collection to mind thanks to Alicja and I regret that I haven’t got some of these clothes right now. I started work as a stylist for Pani Magazine. I also was working for some foreign magazines some of whom I still do, Italian Vanity Fair; Dutch, French, and Russian L’Officiel; and Vogue Nippon with Hans Freuer recently.

What advice would you give to young editors and stylists?
If you want to make your living from your passion, it is worth it to combine it with knowledge and professional skills.

Photo shoot with Julia Restoin-Roitfeld, daughter of Carine Roitfeld, which you can see in the latest issue of Viva! Moda
Photographer: Victor Demarchelier/Management + Artists
Model: Julia Restoin-Roitfeld/Next Model Management London
Stylist: Agnieszka Ścibior
Production: Sara Marcysiak

Translation from Polish to English by Kamila Brudzyńska

connect with iwtbar bloglovin | facebook | pinterest | tumblr | twitter

Julia Restoin-Roitfeld editorial images © 2012 Viva! Moda. All Rights Reserved.

PrintView Printer Friendly Version

EmailEmail Article to Friend

Reader Comments (1)

Congratulations Kamila !
I missed this, thank goodness I read it, MAJOR !
9 avril 2014 | Unregistered Commenterpfkolyer

PostPost a New Comment

Enter your information below to add a new comment.

My response is on my own website »
Author Email (optional):
Author URL (optional):
Post:
 
All HTML will be escaped. Hyperlinks will be created for URLs automatically.